17:00 „Głupiec tu był”

Fang Akompaniament

reż. Frank Powell, USA, 1915, 67 min.

Film opowiada podobną do fabuły „Błękitego anioła” historię pięknej i bezwzględnej kobiety – w tej roli intrygująca Theda Bara. Poznajemy ją w momencie, kiedy porzuca swoją kolejną ofiarę – zakochanego w niej bogatego mężczyznę. Zrozpaczony nieszczęśnik nie jest jedynym na liście demonicznej bohaterki. Wielu zaprowadziła na skraj bankructwa, załamania nerwowego, a nawet do więzienia… W tym samym czasie amerykański dyplomata, John Schuyler, otrzymuje telegram z Londynu, który zmusza go do nagłego wyjazdu w interesach. Oboje poznają się na pokładzie statku płynącego do Anglii. Czy Schuyler stanie się kolejną ofiarą niszczycielskich zamiarów bohaterki?

Film jest jednym z pierwszych obrazów, w którym wyraźnie został ukazany motyw kobiety-wampa. Występ w filmie był drogą do dalszej, spektakularnej kariery Thedy Bary, której filmowy wizerunek niebezpiecznej kobiety, usidlającej mężczyzn, na trwałe zapisał się w historii kina. Obraz został zainspirowany sztuką Portera Emersona Browne’a, która z kolei powstała na podstawie wiersza Rudyarda Kiplinga pt. „The Vampire”.

„Głupiec tu był” to jeden z niewielu filmów z Thedą Barą, który ocalał z pożaru Studia Fox w 1937 roku i przetrwał do dzisiejszych czasów.

Prelekcję wygłosi Marta Maciejewska.

19:00 „Ludzie bez jutra”

Szamburski / Zakrocki / Wypych

reż. Aleksander Hertz, Polska,1922, 80 min.

Alfred Runicz, rotmistrz huzarów, jest zaręczony z córką Pawła Lenina, prezesa teatrów miejskich w Warszawie. Do nowej sztuki prezes angażuje Lolę Wirską, znaną artystkę, piękną kobietę, która słynie z licznych romansów. Dotychczasowa gwiazda teatralna, Helena Horska, nie zgadza się grać roli drugoplanowej i przestrzega swoich kolegów przed intrygami konkurentki. Mężczyźni nic sobie nie robią z przestrogi, nie wiedząc, że czeka ich zguba.

Sensacyjna fabuła jest oparta na żywej wówczas, pochodzącej jeszcze z czasów zaborów, autentycznej historii nieszczęśliwego romansu dobrze zapowiadającej się aktorki Teatrów Rządowych Marii Wisnowskiej z rosyjskim oficerem Barteniewem, który z zazdrości zastrzelił swoją ukochaną (znaleziono ją nagą w jego mieszkaniu), ale sam życia sobie nie odebrał, nawet wtedy, kiedy mu w areszcie dano nabity pistolet. W 1899 roku odbył się w Warszawie głośny proces, zakończony skazaniem byłego korneta na wydalenie z armii i ciężkie więzienie. Barteniew po latach powrócił do Warszawy jako włóczęga. Przebywał bardzo często przy grobie ukochanej, aż w końcu zmarł w 1909 r. W filmie zmieniono nazwiska bohaterów. Co ciekawe, w filmie znajduje się kilka warszawskich plenerów.

Film, który zrealizowano w 1919 roku, wszedł na ekrany kin po wielu poprawkach cenzorskich (usunięto m.in. wszystkie rosyjskie imiona i nazwiska) dopiero w 1921 roku w atmosferze skandalu.

Film do niedawna uznany był za zaginiony. Dzięki sensacyjnemu odkryciu kilka lat temu w Bundesarchiv w Niemczech, kinematografia z czasów naszego młodego niepodległego państwa w końcu może być lepiej poznana.

Prelekcję wygłosi dr hab. Krzysztof Kornacki.

20:00 „Häxan / Czarownica”

Lonker see

reż. Benjamin Christensen, Szwecja, 1922, 105 min.

Częściowo oparty na średniowiecznym podręczniku dla łowców czarownic, będącym podstawowym kompendium wiedzy o czarach, czarownicach i ich związkach z Szatanem „Malleus Maleficarum” (Młot na czarownice) film jest najbardziej znanym filmem Christensena. Ten uważany za przełomowy paradokument, zawierający udramatyzowane, porównywalne do horrorów sekwencje, przenosi widza w świat średniowiecznych wyobrażeń o diabłach, wiedźmach i czarnej magii. Na poły dokument, na poły szalona i okrutna senna wizja inkwizytora, to przede wszystkim doskonały film, który mimo upływu lat wcale nie stracił na atrakcyjności.

Wymowa filmu jest silnie antychrześcijańska. Christensen piętnuje w nim religię, jako źródło strachu, okrucieństwa, zacofania i umysłowej ciemnoty. Nic więc dziwnego, że film mimo, iż zdobył uznanie w Danii i Szwecji, wywołał spory skandal i w wielu krajach – w Stanach Zjednoczonych, Polsce, Włoszech – cenzura zakazała jego wyświetlania. Abstrahując od względów religijnych, oburzenie budziły przedstawienia tortur, nagości i dewiacji seksualnych.

Decydując się na oglądanie filmu widz powinien się nastawić na mocne sceny. Drastyczność niektórych jest na tyle duża, że nawet niektórzy współcześni widzowie będą odwracać oczy od ekranu.